wtorek, 31 marca 2015

Niebiańskie żaby

Czas na jakieś wiosenne tematy prawda? Kwiecień już za kilka godzin :) Wiosna mimo że chłodno.

A jak wiosna to i ruch w przyrodzie. Jakby ktoś mnie kiedyś zapytał z czym kojarzy mi się ta piękna pora roku, to powiem że ze śpiewem ptaków i z rechotem żab. Nic w tym dziwnego w końcu wychowałam się nad wodą :) Nawet te żaby bardziej są dla mnie wiosenne, bo tylko wtedy słychać je tak głośno i są tak różnorodne. Potem nikną w trawach lub prowadzą bardziej statyczny i cichy żywot. Nic w tym dziwnego w sumie są łatwym i smacznym łupem innych zwierząt, ważnym ogniwem łańcucha pokarmowego. Trzeba więc chronić delikatne ciałko przez drapieżcą.

Ale nikt im tyle krzywd nie jest w stanie zrobić co człowiek. Trujemy wodę, budujemy drogi na których giną masowo pod kołami samochodów i wysokie krawężniki przez które ucieczka jest bardzo trudna, zasypujemy zbiorniki wodne a na koniec namiętnie kosimy powierzchnie trawiaste. A one znowu są bezsilne w starciu z techniką...

Wiosna od kilku lat oznacza dla mnie wieczorne spacery po lokalnej drodze i zbieranie towarzystwa podążającego na gody. Mam nawet kompana w postaci meża którego zaraziłam "płazoratownictwem" A po takim nocnym spacerze w pierwszym ciepłym deszczu można mieć naprawdę imponujący zbiór ...tu około 5kg wszelkiej maści płazów: ropuch, kumaków, grzebiuszek oraz żab moczarowych.


Dziś skupię się na tych ostatnich bo są wyjątkowe i mam nadzieję że też to odkryjecie :)
Te wszystkie bidy zebrane z drogi zginełby pod kołami samochodów bo tam gdzie ich najwięcej tam powiat nam trzepnął drogę z chodnikiem tak wysokim że dla człowieka też stanowiącym wyzwanie...nie ma to jak się przyłożyć do pracy....tylko dlaczego akurat przy rzece? ale jak długonogim się uda pokonać tą barierę, trafiają na chodnik dochodzący do podmurówki płotu jeszcze wyższej. Naprawdę nie mają tam szans...

Czy zbieranie coś daje?
TAK!!!
Populacja żab w Moczarowym ogrodzie jest coraz większa, pojawiło się sporo nowych gatunków. Nie oszukujmy się każda uratowana samica składa ogromne ilości skrzeku od 600 do 3000 jaj. Więc co roku z drogi zbieram coraz więcej żab.
Warto się nachylić i zwrócić uwagę na te małe istoty. Żaby nie są obżydliwe :) to bardzo piękne storki ;) a do tego bardzo pożyteczne. Ich kijanki rozwiają się w wodach stojących, tych w których klują się larwy komarów. Dorosłe osobniki też lubią takie frykasy jak komarowe potomstwo. Jeszcze Was nie przekonałam?

Lubicie Smerfy?
No to musicie lubić smerfowe żaby!!! 





To nie tropiki, to fragment stawy Podkowy w Moczarowym ogrodzie, w marcowym słońcu. Jako pierwsze rozpoczeły gody żaby Moczarowe bo taka jest ich nazwa gatunkowa. Zbierałam je z drogi jako szarobure upite pierwszym deszczem i zaspane po zimowym śnie, niepozorne płazy, ale ona są naprawde czarodziejskie i nieziemskie. Po zetknięciu z wodą błękitnieją od głowy aż po końce łapek tylnich. Widok takiego posiedzenia smerfów w słoneczny dzień jest niezwykły





Żaba Moczarowa jest bardzo płochliwa, chyba wie że kolor ma dość odblasowy, choć kiedy w wodzie odbija się błękitne niebo wtapia się w tło. Poza sezonem rozrodczym wraca w wilgotne trawiaste zarośla i prowadzi spokojny żywot poza wodą. Ale teraz panowie czatują na ewentualne kandydatki mrucząc jak starego typu filtry akwarystyczne. To są raczej ciche żaby i niezbyt głośne gody ale miły pomruk ich miłosnych piosenek słychać z daleka... w sumie nad wodą ciągle jest dość cicho więc po co się przekrzykiwać. 

Na spektakl z udziałem błekitnych błotnych nimf wpadły zaskrońce, w sumie jakby na obiad ale one teraz mają raczej motyle w brzuchu niż żaby ;) i są zajęte amorami.
Ale wyraźnie przyszły mnie obwąchać, kiedy siedziałam w trawach i robiłam zdjęcia. Cała ekipa przypełzła zobaczyć "to dziwne" co zasiadło i robi cień.



Niektórym nie podobało się moje towarzystwo na tyle że udali się na inny brzeg na skróty.


Z taką ilością węży na brzegu w wodzie można bezpiecznie romansować.


Skrzeku w tym roku jest bardzo dużo, a to dopiero początek żabich amorów. 
Jeszcze trochę a do wody uda się żaba trawna bardzo podobna do moczarowej, wręcz identyczna ale już nie w takich niezabutkowych kolorach. Oba gatunki to żaby brunatne które większość roku są w barwach ziemi, ale zmienność tych kolorów jest naprawdę ogromna i odrużnienie obu bywa bardzo trudne. 












Z okazji tych żabich harcy można uznać wiosnę za oficjalnie rozpoczętą :)
Weosołych Świąt!!!

16 komentarzy:

  1. Ależ te żaby są piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz... że w pierwszym momencie pomyślałam, że ten wpis o niebieskiej żabie moczarowej to żart primaaprilisowy bo nie wiedziałam, że one mają taką genialną barwę. A tu proszę okazało się, że niedoedukowana jestem i tyle. Śliczne są no i wzruszające jak pięknie je ratujesz i dbasz o nie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szafiry Ci się w stawie potopiły... Niesamowite, piękne, coś, co Tobie się należy za całokształt.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wesołych, wiosennych Świąt!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiosna to wiosna! ;) Wesołych świąt. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne te żaby, nie spotkałem takich jeszcze. Również wesołych! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie są te żaby... jeszcze takich nie widziałam, to co robisz jest cudowne i godne naśladowania.
    Cudownych Świąt życzę :).

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie tylko jakieś ciemne, błękitnych żab jeszcze nie widziałam; śnieg im nie przeszkadza, ani zimno, słychać ich gruby głos dzień i noc, i skrzeku już naskładały, mimo, że oczko malutkie; wesołego Alleluja i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie spodziewałam się, że żaby mogą być ładne(nie licząc kreskówek;) )
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowity widok :) Świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne te wodne smerfy :)))) Jak cudownie czyta się kogoś broniącego przyrodę... ach... Wspaniałe zakończenie dnia dla mnie :))) Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Żabi spektakl mnie absolutnie urzekł ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jednym słowem - żabie szaleństwo! Ale powiem Ci, ze i bez krawęzników zaby mają problem. Jednego wieczoru, na naszej powiatówce az się od nich roił. My jechalismy 20 km/h i slalomem, ale inni nie patrza na to. A na przestrzeni 15 km zbierać nie sposób. Ot zycie...
    Pozdrowienia
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  14. To z miłości aż zniebieszczały :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem czemu ale uwielbiam żabki...
    Zostaję tutaj i zapraszam do wzajemnej obserwacji :)

    http://mojmalyogrodeczek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń