środa, 11 kwietnia 2012

Wiosna czy to ty?

Święta minęły mi w ekspresowym tempie. W Niedzielę nad Moczarowym Ogrodem przepychały się ołowiane chmury, z których czasem poprószył śnieg, czasem lodowa krupa albo deszcz, ale były też chwile ze słońcem.  Nocą zaliczyliśmy solidny przymrozek do -6 stopni. Tym samym spełniło się, stare, ludowe przysłowie że Boże Narodzenie po wodzie, to Wielkanoc po lodzie.
Dawno nie zabierałam Was na spacer po ogrodzie, tym razem będzie to spacer z nosem przy ziemi.
W sumie mamy już prawie połowę kwietnia a ogród ciągle zazielenia się opornie. Trawnik wygląda bardziej marcowo niż kwietniowo. Po solidnych mrozach sporo roślin zmarzło. Dostało się też wczesnym krokusom i w tym roku nie było żółtego dywanika na trawniku, dopiero późniejsze odmiany fioletowe trochę poprawiły sytuację.


Jak widać na zdjęciu żółtaski są malutkie i takie wybiedzone w porównaniu z fioletowymi kolegami prezentują się bardzo marnie. Mam nadzieję że do przyszłego roku jakoś się odkują z tej mrozowej biedy, bo aż mi ich żal.  Mimo że ta odmiana jest zawsze drobniejsza, to jednak nie aż tak.



W bardziej osłoniętych miejscach kwitną inne krokusy Cream Beauty



No i na koniec moje ulubione pasiaste egzemplarze.
Mam do nich wielki sentyment, bo takie właśnie krokusy rosły w ogrodzie odkąd pamiętam. Kilka sztuk mieszało na trawniku północnym oraz blisko dworu na tarasie południowym. Ich kwiaty są naprawdę okazałe i kwitną dość późno.


W tym roku nie spieszy się też innym wczesnowiosennym pięknościom....
Fiołki wonne na skutek mrozu straciły wszystkie zeszłoroczne liście, choć w moim ogrodzie często są częściowo zimo-zielone w tym roku im się to nie udało. Całe łany pod krzewami "wyłysiały" i gdy normalnie już by kwitły, tym razem dopiero zaczynają się rozwijać. Pierwsze kwiatki ;|))


Przylaszczki kwitną i jako jedyne wyglądają że mrozy kompletnie nie zrobiły na nich wrażenia.


Na szczęście tak samo jest z uroczą cebulicą, która cudownie się naturalizuje w ogrodzie i w tym roku znowu jest jej ciut więcej.



Niektóre rośliny zdążyły już nawet przekwitnąć do nich zaliczają się przebiśniegi ale też ciemiernik biały charakterystycznie się zestarzał i przybrał różowy rumieniec.


O ile ciemiernik biały raczej "normalnie" bywa biały o tyle jego kuzyni w ogrodzie w całej palecie odcieni różu aż do prawie czarnego.





Kwiecień to miesiąc ich pełnego rozkwitu a ich duże kępy są prawdziwą ozdobą ogrodu.
Marzy mi się stworzenie małej kolekcji tych roślin, ale jeszcze długa droga przede mną.


Idąc dalej z nosem przy ziemi, nie zawsze odkrywam to co bym chciała...
Prawdziwy pogrom zdziesiątkował moje narcyze. Coś niedobrego im się stało... Z pokaźnej ilości jaka rosła na rabatach w różnych częściach ogrodu wyrosło ciut ponad połowa...reszta nie wzeszła w ogóle, lub zgniła.
No nie ma lekko, miały być takie niezniszczalne, niesmaczne dla szkodników a tu taka historia....oj  nieładnie...
Z tych które już kwitną i ocalały February Gold


W oranżerii w donicach kwitną już tulipany. Te z kolei utwierdzają mnie w przekonaniu że są rośliny które nie są mi pisane....



Patrząc na powyższe zdjęcie można nabrać przekonania że wszystko jest dobrze, ale to największy sukces moich jesiennych zasiewów. Cała reszta cebul nie wzeszła, lub wzeszła słabo i nie zakwitła.




A ukoronowaniem mojej uprawy tulipanów w tym roku jest ten egzemplarz...



Jeśli ktoś naiwnie myśli że to normalny tulipan to jest w wielkim błędzie. To tulipan "by Ania"
W rzeczywistości jest mniejszy niż na tym zdjęciu, ale to się zdarza o ile uprawia się drobne odmiany botaniczne. Jednakże w tym przypadku mamy do czynienia z "normalnym" wielkokwiatowym tulipanem... co więcej według opakowania w rozmiarze XXL!!! 


No więc albo kwestia rozmiaru jest kwestią umowną, albo ja nawet z cebuli giganta jestem w stanie wyhodować takiego liliputa...Może wiecie czy dają za takie wyczyny jakieś specjalne nagrody ogrodnicze? Jeśli tak to pędzę ustawić się w kolejce.... 
Trzeba mi przyznać że mam rękę do tych roślin. Ehhhh....
Odrobiony miodu na moje serce.... też w wersji mini ;)
No bo małe jest piękne ;)



1 komentarz:

  1. hi hi ;DDDDD gigantyczny liliput :DDDDDDD skoro są wystawy największych okazów warzyw, to może i są konkursy na najmniejsze inne rośliny :DDDDDDDDDD
    pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń