niedziela, 7 sierpnia 2011

Oranżeria pęka w szwach!

Dawno nie opisywałam tego co się dzieje w oranżerii. A chyba warto tam zajrzeć, bo dużo się tam zmienia.
Po pierwsze pnącza eksplodowały....

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Nie wiem czy jest to zasługa pogody czy nawożenia ale po stagnacji w czerwcu, nagle w lipcu ruszyły jak oszalałe. Czy wcześniej było im za gorąco? a może za sucho, tego nie wiem. Teraz czasem po monsunowych deszczach woda podsiąka i wręcz wylewa się z donic w posadzce, napawając mnie lękiem że rośliny po prostu zgniją, ale im chyba to odpowiada bo wszystko rośnie jak w prawdziwej tropikalnej dżungli.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Chmiel odżył w pełni, choć czasem jeszcze przędziorki dają o sobie znać.
Jestem zachwycona żywotnością tego pnącza! Mimo że to bylina i na zimę zamiera całkowicie, potrafi tak dynamicznie rosnąć że spokojnie dorasta do 6 metrów wysokości. No i to że odrodziła się w ciągu 3 tygodni, po tym jak całkowicie straciła liście na skutek akcji zbrojnej przędziorka, też mnie zadziwia.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

A w środku budynku zrobiło się naprawdę zielono. Któregoś dnia porównywałam sobie "poziom zarośnięcia" w stosunku do zeszłego roku i w tym, jest bez wątpienia bardziej zielono.
Przy tym tempie to zaraz nie da się tam wejść, wyjść ani obrócić ;)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

widok od wejścia

Image and video hosting by TinyPic

Ostatnio zrobiłam oranżerii całą sesję zdjęciową. Bo zaczynam być zadowolona z efektów włożonej w nią pracy. Rośliny rozrosły się tworząc zielone ściany, słupy i parawany. Różne pnącza przeplatają się wzajemnie tworząc piękną mozaikę liści i kwiatów.
Nie obyło się też bez chwil zwątpienia, kiedy pnącza nie chciały rosnąć, marniały lub nie kwitły. Tak jak zakładałam, ten rok w oranżerii to istny poligon doświadczalny. Warunki jakie panują w cieplarni są diametralnie inne niż w ogrodzie. W dzień jest cieplej, w nocy bardzo wilgotno. Tropik jednym sprzyja innym niekoniecznie, dla przykładu w takich warunkach fasola ozdobna dorasta do 6 metrów, kwitnąc jak oszalała.
W ceramicznych donicach:
Werbena, tak tak to ta wyhodowana z nasionek.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

pelargonie

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

dekoracje i domowe rośliny w doniczkach, na miłych wakacjach.

Image and video hosting by TinyPic

Od frontu też się zazielenia. Po za tym drzwi doczekały się małego daszku.
Z resztą ciągle się coś zmienia i ulepsza i chyba już tak będzie zawsze.

Image and video hosting by TinyPic

drzwi

Image and video hosting by TinyPic

Następnym razem poświęcę trochę uwagi gatunkom pnączy które w tym roku testuje.

5 komentarzy:

  1. hm. Od czego by tu... przejrzałam twojego bloga, bo nie powiem, żebym zdążyła poważnie przeczytać, i jestem podziwu pełna. Prawdę mówiąc, szukałam informacji, czy to twój "prywatny" ogród, czy tam pracujesz z armią ogrodników, bo efekty są spektakularne i nie do uwierzenia... 6 lat, powiadasz. Ale jeżeli możesz powiedzieć, to powiedz- czy to ogród prywatny? I gdzie jest? podejrzewam, że na Podlasiu lub Mazowszu. A ponieważ lubimy to, co znamy... to bardzo bliski jest mi twój blog, z tym zielonym skrzywieniem, nieposprzątanymi rabatami, jeżami i starymi drzewami. Mam wrażenie, jakbyśmy równolegle (bo mniej więcej tak samo długo, i w tym samym czasie) pisały podobne słowa. Lubię te same rośliny, od klona Ginnala po wieczernik, a gdzieś w środku róże i lilaki... a ty w dodatku jeszcze im nadajesz takie śmieszne, oswojone nazwy: barbuła, ostrygonowiec, księżniczka, kocimięta... nie pamiętam w tej chwili, ale było ich DUŻO więcej. no i bardzo się cieszę, że tu trafiłam! I podam dalej!

    OdpowiedzUsuń
  2. aha, pnącza zawsze potrzebują 2 lat, żeby "zaskoczyć". No i najintensywniej rosną w lipcu- sierpniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Imponująca dżungla! Przyłączam się do prośby Megimoher - napisz coś więcej, czy Twój ogród można zobaczyć na żywo? Bo kusi okrutnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuje za ciepłe słowa o ogrodzie i blogu. Zabieram się za zrobienie lekkiego porządku i strony na blogu z informacjami o ogrodzie, więc jak tylko tego dokonam to zapraszam po więcej info.
    Tak na szybko ogród jest całkowicie prywatny, mój własny osobisty! I brawo za celność znajduje się na Mazowszu. Liczę że w przyszłym roku otworzę go trochę bardziej na świat. Zawsze można zrobić jakieś spotkanie ogrodowe, najlepiej w czerwcu kiedy ogród jest najpiękniejszy. No i dodam jedno, niestety nie mam armii ogrodników ;( więc ogród często mnie przerasta i nie jest jeszcze ciągle w takim stanie jakbym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej to będzie w tym ogrodzie mnóstwo gości. Ja już się zapisuję w kolejce! Tym bardziej, że mam całkiem blisko:) Bardzo mi się podoba i jestem pełna podziwu, za pracę, za pracę, za cierpliwość i za miłość. Ja mam tylko 20 arów i nie zawsze ze wszystkim zdążę.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń