wtorek, 31 stycznia 2012

Brrrrr


A już było tak pięknie....ale nie...... przyszła i zrobiło się zimno, brzydko oraz straszno. No tak straszno bo z prognoz meteo wieszczą nam tęgie mrozy (ciągle)!!! Wredna sroga zima.
Mój dobry humor opada wraz ze słupkiem rtęci na termometrze (choć podobno to już nie rtęć ;) ) Nerwowo okrywałam rośliny w ostatnie dni. Moja motywacja do pracy była ciągle wystawiana na próbę. Bo w ogrodzie mimo zimna ptaszki ćwierkają wiosennie, a na domiar złego parę dni wcześniej odkryłam że zaczyna kwitnąć leszczyna. Czyli przedwiośnie delikatnie uchyliło sobie furtkę do ogrodu. A tu takie boom!
Jestem niepocieszona i wymagam pocieszenia!!! A tak dokładnie to obawiam się o kondycję tych wszystkich moich zieleniątek które rozparzone tym brakiem chłodów czekały w pół śnie na dłuższe i cieplejsze dni. No i się doczekały -10 a w porywach i więcej. Dziś -17 stopni Celsjusza!
I dziadek Mróz maluje na szybach oranżerii takie cuda.





Wiecie jak wygląda zdesperowany ogrodnik? Tak jak ja ostatnio. To ogrodnik który ostatni koc spod psa wyciągnie by okryć swoje chimeryczne i nadwrażliwe ogrodowe piękności. Chochoł ogrodnika którego zima zaskoczyła składa się nie tylko z maty słomianej i agrowółkniny, on się składa z wszystkiego co wpadnie w ręce. Bo śniegu na moczarach jak na lekarstwo z NFZ. Sami rozumiecie co to oznacza, to mało lub nawet mniej niż mało, białego puchu.
Poszły w ruch koce, kawałki starej wykładziny dywanowej która bardzo dobrze się sprawdziła w ostatnich latach, nawet stare śpiwory i kapa. No cóż pełna desperacja ;) .
A w zeszłym roku były takie ładne chochoły. Pocieszające lub nie, ale nic nie dały,bo róże zmarzły. 


No z tym kocem to może nie ostatni tylko przedostatni bo mam jeszcze trochę serca dla futrzastych ;)
Bo jak tu odmówić takiemu słodziakowi?




5 komentarzy:

  1. Oby jeden ;) ale na razie psaik x 7 sztuk! Bo dwie dziewczynki- psiczki pojechały już do nowych domków :)))
    Rozgrzewają mi atmosferę domową nawet mimo mrozu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj takie maluszki potrafią rozgrzać człowieka, a jeszcze siódemka :)))
    Fascynuje mnie u nich kolor sierści, u mnie jest albo biała albo czarna, a u Ciebie można rzec "plejada barw" , a jeszcze w słońcu ... wprost cudo.
    Błękitne są jak dla mnnie najpiękniejsze.
    A co do ogrodu to u nas też tylko mróz, dzisiaj -25 C, i czy ta temp. nie zaszkodzi leszczynie, bo u mnie też już pięknie kwitła :( i było już tak wiosennie.
    Zdjęcia "ogrodowe" ciągle mnie zachwycają.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem, jak cię pocieszyć... bo nawet u nas spodziewamy się dzisiaj ok. -20, TP desperuje, że słomy nie nabył zawczasu... w ogrodzie mrożone liście porzeczek, mrożony jaśmin (aż zbielał), mrożone kiełki cebulkowych. Dziwnie musi wyglądać twój ogród w śpiworkach, może zrób zdjęcia, nie zawsze musi być tak ślicznie;-) Oczywiście mrozowe kwiatki podziwiam. Czy to ten niebieskooki błękitek z tobą zostaje?

    OdpowiedzUsuń
  4. Mirko, dla mnie u CC też fascynujące są maści. To naprawdę różnorodna pod tym względem rasa. Jak dla mnie gładkie błękity, pręgowane błękity i formentino są najpiękniejsze pod względem maści. Ale niestety obecnie jest wyniszczająca moda w rasie na czarne, zupełnie tego nie rozumiem.
    Leszczyna u mnie też zaczynała kwitnąć, myślę że to może oznaczać brak owoców ;(
    Megi u mnie teraz -22 :(( Wiem że będą straty w ogrodzie bo wszystko było takie "nieuśpione" Śpiworki zaległy pod agrowłókniną więc ich generalnie nie widać, ale jak będę rozbierać te konstrukcję to obfocę bo wyglądało to komicznie, a najweselej kerria pod zwałami wszystkiego co wpadło mi w ręce. A i tak martwię się że zmarznie bo jej pąki były takie nabrzmiałe.
    A co do błękitka to ta panienka nie zostaje. Chciałabym zostawić wszystkie ale wiem że w dobrych domach gdzie będą dopieszczone będzie im lepiej niż w moim stadzie. Na pewno zostanie ze mną jedna dziewczynka (która miała wypadek (jej mama staneła jej na łepek) i wymaga leczenia) i chłopczyk. Bo mam dwóch takich którzy totalnie mnie w sobie rozkochali, to miłość silniejsza niż rozsądek ;)

    OdpowiedzUsuń