czwartek, 19 maja 2011

Majowa bujność nie do okiełznania

No i stało się.... eksplozja wszelkiej kwiatowej obfitości, bujność zieleni, subtelność słodkich zapachów, oraz cała uwertura dźwięków czyli maj w pełni! Trudno pisać o czymś co w jednym momencie zaczęło wyglądać, pachnieć i śpiewać miłosne trele. Słowa stają się niewystarczającym środkiem przekazu.
Maj to miesiąc otwierający cykl kilku tygodni w roku kiedy ogród wygląda najpiękniej. Nie ma miejsca, które o tej porze nie ma nic do zaoferowania. Tak więc może krótki spacer?
Ogród Północny.
Zdominowany przez kasztanowca i głogi

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


Wszystkie cieniste zakątki....

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Ogród Zachodni w majowej odsłonie..

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Wyspa

Image and video hosting by TinyPic

Księżniczka trochę "potargana" przez wiatr i deszcz.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Ogród Oranżerii

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 10 maja 2011

Trawnik jak niebo pełne gwiazd

Przychodzi taki moment w maju kiedy powierzchnia trawnika zamienia się w wielką galaktykę pełną gwiazd. Każda gwiazda świeci jak małe słońce w masie zieleni. Piękny widok..... tyle słońca na raz.

Image and video hosting by TinyPic

I pomyśleć że ta galaktyka powstaje dzięki pospolitemu mniszkowi lekarskiemu, roślinie kochanej i znienawidzonej.
Ja się akurat zaliczam do miłośników pospolitych "mleczy" które nie tylko urzekają mnie swoim pięknem w majowym ogrodzie, a do tego doceniam je jako bardzo cenne zioło. Ale jak otwieram jakąkolwiek gazetę ogrodową to wydaje mi się że zaliczam się do mniejszości.... Wszyscy się raczej zastanawiają jak się pozbyć uciążliwego chwastu z trawnika. Mnożą się więc sposoby unicestwienia zmory: różne herbicydy na dwuliścienne, mordercze szczypce by wyrwać paskudztwo z powierzchni murawy itp itd. Co za okrucieństwo!!! Co za bezduszność!!!
No i na koniec uzyskujemy gładką "martwą" powierzchnię nieskazitelnego zielonego dywanu. Czyli utopijne i sztuczne piękno, trudne do utrzymania w naszym klimacie bez morderczych nakładów pracy. To nie dla mnie, nie dla Moczarowego ogrodu.... Z racji że ogród ma swoje lata i powierzchnie trawiaste zajmowały pewną jego część, kiedy jeszcze nie istniało wiele tych wypielęgnowanych obecnych trawników, mniszek jest, jakoby wpisany w jego krajobraz. Już sobie wyobrażam tego pana z kosą, który przychodził uładzić przestrzeń ówczesnego trawnika, rzucającego się na mlecze z nieposkromioną nienawiścią. Kto by walczył z rośliną która stanowi pożytek dla pszczół i na dodatek, wytwarza dużo etylenu który przyspiesza dojrzewanie owoców....kompletny idiotyzm.
Tak więc i ja się nie rzucam, bo po co. W maju na murawie mam całe morze gwiazd, pszczoły i trzmiele mają pyłkodajnie, a mlecze spokojny żywot. I wszyscy są szczęśliwi. Idylla.
Zresztą jak mawiał Marcel Proust: "Pozostawmy piękne kobiety mężczyznom bez wyobraźni".... to samo zróbmy z pięknymi, idealnymi trawnikami.... zamieniłabym jedynie mężczyzn na ogółem, ludzi. Et voila.

A mniszki wiele sobie z tego nie robią i kwitną wszędzie..

Image and video hosting by TinyPic

Ogród Północny

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Ogród Zachodni

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Przed Oranżerią

Image and video hosting by TinyPic

czwartek, 5 maja 2011

Horror dla ogrodnika i inne przyjemności

Życie ogrodnika wcale nie jest usłane różami, no chyba że mamy na myśli ich kolce. Czasem to naprawdę stresujące zajęcie, i wiele czynników może wpływać na nastrój i samopoczucie ogrodnika.
Jak było widać ostatnio, takim czynnikiem z pewnością jest pogoda. Tu ogrodnik jest ogromnie wymagający. A to jest za sucho, a to za mokro (wszystko jest atakowane przez grzyby) a to za ciepło lub jak ostatnio za zimno... Ostatnie dni były trudne i stresujące dla wielu ogrodników.
W moim ogrodzie, nad ranem, 4 maja przy gruncie było -5. To sporo zaważywszy że parę dni temu w cieniu było 28. Wszystkie rośliny wybujały, ogród zakwitł a tu spadł śnieg i przyszedł mróz.
Widok dość niezwykły kiedy śnieg leży na trawniku i kwiatach a dokoła kwitnące kasztanowce!
Ogród Północny

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Rabata nad podkową

Image and video hosting by TinyPic

Ogród Południowy

Image and video hosting by TinyPic

Różnica temperatur była tak duża że ogrzewane przez słońce konary drzew dymiły... tak jak jesion w ogrodzie południowym.

Image and video hosting by TinyPic

Widok tego ranka był naprawdę żałosny, kiedy wszystkie rośliny pomdlałe od mrozu i przysypane śniegiem, który je dodatkowo obciążył i zdeformował, zdradzały klęskę wiosny nad kaprysem zimy.
Można dostać zawału jak się zobaczy taki widok. Współczuje wszystkim którzy tej nocy ponieśli straty...chyba najbardziej sadownikom. Bo kiedy ma się wielki sad lub wielki ogród nic nie można zrobić. W małym lub średnim ogrodzie można włączyć podlewanie, okrywać lub zadymiać, co bardzo ratuje sytuacje, ale na dużym obszarze człowiek może tylko poczekać i ocenić ewentualne straty.
O dziwo, nie było strat, mimo wszystko, nic mi nie zmarzło (!) po tym co zobaczyłam nad ranem liczyłam że będzie źle, a tu taka miła niespodzianka. Pewnie część roślin odczuje skutki tej nocy, ale nie są one tak tragiczne w Moczarowym ogrodzie, jak by być mogły, po tak traumatycznej majowej przygodzie.

A chwilę wcześniej było już tak pięknie i wiosennie, zresztą dziś już znowu jest.
W Alejce do Powozowni zakwitła stara schorowana wiśnia, której nikt nie ma serca wyciąć, a od lat rodzi owoce, których nawet ptaki nie chcą jeść. W zeszłym roku z racji tendencji do łamania się dostała nawet podporę dla konaru.
A w oranżerii czeka już kobea która w tym roku zawładnie słupem.

Image and video hosting by TinyPic

Nad podkową wszystko rośnie i co może to nawet kwitnie.

Image and video hosting by TinyPic

Najpiękniej chyba omieg, który posiadam od siedmiu lat ale dopiero w tym roku ukazał swoje piękno. Bo wcześniej rósł chyba w 3 miejscach ale nigdzie nie było mu dobrze. Mimo że profesjonaliści mówią: że jak coś nie rośnie to to wyrzuć, to ja z tej rady nie korzystam i czasem się to opłaca. Jak nie rośnie to przesadź, jak nie pasuje do ogrodu to i tak prędzej czy później zdechnie samo i upiększy kompost.

Image and video hosting by TinyPic

Zaczynają właśnie zakwitać najelegantsze narcyze. Te z poniższego zdjęcia to moje ulubione. Są dość późne i bardzo drobne. Ale za to takie eleganckie.

Image and video hosting by TinyPic

Rabata wzdłuż oranżerii rozwija się w takim tempie że maj zawitał na niej już w kwietniu i jak patrzę na niektóre rośliny to wydaje mi się że czerwiec przyjdzie w maju. Wszystko fajnie ale jeśli to ma oznaczać że listopad zawita we wrześniu to chyba nie będę zadowolona.
Widać że odleżała ziemia ze szklarni jest bardzo żyzna bo wszystko jest dwa razy większe niż normalnie.

Image and video hosting by TinyPic

Tu na zdjęciu kocimięta która w zeszłym roku o tej porze dopiero kiełkowała.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

A w środku lato pełną parą. Szalony chmiel obrósł siatki i kombinuje co zrobić dalej...myślę że zastanawia się nad rozmontowaniem dachu.

Image and video hosting by TinyPic

Winorośl jest bardziej kulturalna.

Image and video hosting by TinyPic

Wokoło spichrza kwitnie w całej okazałości porzeczka krwista. To dość chimeryczny krzak i łatwo przemarza. A ja się na niego uparłam i co roku owijam go starym wełnianym kocem i dwoma polarowymi. W zeszłym roku złapałam się na tym że nie dbam tak o żaden inny krzak w ogrodzie!!! A ta porzeczka to żaden rarytas, można ją tanio kupić w sklepie ogrodniczym. Tak właśnie wygląda siła przyzwyczajenia, to relikt z czasów kiedy miałam mniej cennych roślin w ogrodzie i bardzo zależało mi na tej porzeczce. No chyba w ogóle ją lubię, może dlatego że jest jedyna.

Image and video hosting by TinyPic

Przynajmniej się odwdzięcza.

Image and video hosting by TinyPic

Na deser wisienka.
Zresztą prymulka turystka z innego starego ogrodu.

Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 3 maja 2011

O ślimaczycy i lunarii

Trudno powiedzieć czy należy śmiać się czy płakać...właśnie mamy trzeci dzień maja a pada śnieg!!!
Nie mieszkam w górach ani na Suwalszczyźnie tylko w centrum kraju i czuje się dość dziwnie, patrząc na ten spektakl za oknem. Ehhh....
Ale śnieg się kiedyś stopi a jeśli nie będzie wielkiego mrozu to spod niego znowu wyjdą zielone listki i kwiaty których w ogrodzie jest już naprawdę sporo. Zbliża się najpiękniejsza pora roku, wszystko rozkwita z dnia na dzień. Więc tą chwilową powtórkę z zimy chyba jakoś przeżyjemy...

Ale na poprawę humoru cudny widok jaki ostatnio stanął mi przed oczyma! nie dało się obojętnie przejść obok tak uroczego dowodu ślimaczego roztargnienia, a może próźności....
Mówi się że ślimaki to obojnaki, ale wobec tego obrazka zastanawiam się czy ten nie był akurat kobietą? Nie przypomina Wam, kwiatu wpiętego w finezyjnie upięty kok?

Image and video hosting by TinyPic

Tak to jest jak się buszuje w barwinku...
Słodko przyozdobiony domek.

Image and video hosting by TinyPic

Przyroda potrafi naprawdę zaskakiwać i warto mieć pod ręką aparat.
Ale wracając do kwiatów i ogrodu. Przychodzi taki czas na przełomie kwietnia i maja, że ogród nagle, robi się zielony. Do tego przekwitają narcyze, które zdobią rabaty i nadają im koloru. Kiedyś był taki moment że robiło się tak "pusto" jak chodzi o kwiaty. Oczywiście wtedy kwitnie dużo roślin, ale brakowało takiego konkretu i większych plam koloru na tej całej zielonej kurtynie ze świeżych listków. Ale przyroda nie lubi pustki i ogród sam podsunął mi rozwiązanie.
To remedium nazywa się miesięcznica. Rozsiewa się sama i zamieszkiwała już ogród zanim zabrałam się za działania ogrodnicze. Kiedyś nie pałałam do niej specjalnym uczuciem, ale ponieważ od jakiegoś czasu nabieram "ogrodniczego rozsądku" zaczęłam ją doceniać. Co roku pojawiające się w niepożądanych miejscach siewki przesadzam, tam gdzie nie będą mi przeszkadzać i tak powstają malownicze grupy. Naprawdę miłe dla oka.
Tu pod domem

Image and video hosting by TinyPic

Generalnie jako roślina ogrodowa długo zachowuje walory. Kiedy kwitnie wygląda dobrze w wielu zestawieniach, dla przykładu na tle bordowym.

Image and video hosting by TinyPic

i z zestawieniem z różem, tu z serduszką.

Image and video hosting by TinyPic

lub białą

Image and video hosting by TinyPic

a jak przekwitnie ma ozdobne torebki nasienne, tu jeszcze niedojrzałe nasionko.

Image and video hosting by TinyPic